Sylwia Gruchała była znana głównie z kręgach sportowych, dopóki nie zajęła miejsca u boku Rafała Maseraka w „Tańcu z Gwiazdami”.
Dzięki temu programowi zarówno florecistka, jak i sama dyscyplina sportowa nabrały rozgłosu. Choć Sylwia i Rafał z programu odpadli jako jedni z pierwszych, o tym duecie pisano jeszcze długo, bynajmniej nie przez pryzmat tańca. Jak wiadomo brukowa prasa zawsze znajdzie temat! Pomimo tego, że Sylwia odcinała się od różnych plotek i pogłosek na swój temat, w końcu dała wyraz swego niezadowolenia. W jednym z dzienników, i do tego brukowych powiedziała Od listopada i finału Tańca z Gwiazdami, nie mam kontaktu z mediami. Jestem skoncentrowana na swojej pracy sportowej. Ciężko pogodzić jedną z drugim. Musiałam dokonać wyboru.
Oczywiście jak najbardziej doceniamy fakt, że Sylwia postanowiła opowiedzieć o swoich planach, tylko zastanawiamy się dlaczego właśnie w tego typu prasie? Florecistka na łamach gazety postanowiła również skrytykować świat show biznesu: Przekonałam się, że show biznes to syf! Po tym, czego tam doświadczyłam, doceniłam to co robiłam i poczułam ponownie, że szermierka jest to jednak coś pięknego.

Pozostaje nam pogratulować Sylwii odważnego stanowiska i jasno wyznaczonego kierunku w życiu. Trzymamy kciuki za jej sportowe sukcesy!