Iza poznała Hiltonównę jeszcze Nowym Yorku, gdzie chodziła do szkoły baletowej. Relacja z lunchu w towarzystwie Paris Hilton, którą przywołaliśmy w rozmowie z Izą, dotyczyła spotkania zaaranżowanego przez wspólnego przyjaciela naszej aktorki i Hilton. Iza z Paris się nie umawia, ani nie przyjaźni. Ma wrażenie, że dzieli je przepaść. Przede wszystkim dlatego, że Miko jest z Polski i to, co osiągnęła zawdzięcza wyłącznie sobie, swej ciężkiej pracy, natomiast Hilton wszystko dostała od losu w prezencie. Iza jest wręcz przerażona tym, co Hiltonówna wygaduje. Dziedziczka jest wbrew pozorom bardzo zagubiona. Mimo tego, że potrafi na swym znanym nazwisku zarobić miliony, podąża przez życie po omacku.
Miko nie rozumie, dlaczego Paris Hilton nie wykorzystuje swej sławy do tego, żeby propagować pozytywne zachowania, chociażby takie, jak segregowanie śmieci. Iza tak właśnie by robiła, gdyby jej twarz i nazwisko miały siłę oddziaływania na ludzi, zwłaszcza dzieci, taką jaką ma Paris. Zamiast tego słynna skandalistka woli imprezować, dlatego Miko nie sądzi, by Hilton miała powody do bycia zadowoloną z siebie, czy szczęśliwą, kiedy kładąc się spać, robi bilans.
Jeżeli chodzi o gwiazdy, które Iza Miko podziwia, to na pewno są nimi Helle Berry i Cate Blanchett. Za ogromną klasę, za to, że są świetnymi aktorkami i nie lansują się nachalnie w mediach. Nie wyskakują z lodówki – śmieje się Iza, mimo tego, że są gwiazdami Hollywood, mieszkają w Los Angeles, a tam jak wiadomo nie napatoczyć się na zgraję paparazzi, będąc wielką gwiazda nie jest łatwo.
