Szelmowski uśmiech, nucącego włoskie przeboje Stefano, z pewnością złagodzi każdą krytykę. Nie ma wyjścia, muszą zatańczyć śpiewająco!
W pierwszym odcinku VIII edycji „Tańca z gwiazdami” na parkiecie stanęło obok siebie czternaście par. Zgodnie z nową konwencją programu tylko połowa nich, z męskimi gwiazdami w parze, miała szansę zaprezentować się przed telewidzami. Panowie poszli na pierwszy ogień i niestety na tarczy został już wyniesiony jeden z uczestników, Paweł Stasiak. Agata Klesza musiała zmierzyć się z niezwykle trudnym technicznie tańcem, jakim jest quickstep. Wielu już na nim poległo…
„Dzięki bogu mamy jeszcze troszeczkę czasu, bo musimy to udoskonalić. Nie jest to proste”. Mimo że aktorka odbywa właśnie swoją pierwszą, większą podróż z tańcem, jest, jak zwykle, pełna pozytywnej energii i dystansu do samej siebie. Jesteśmy przekonani, że z olbrzymim zapałem będzie trenować przez te parę dni i ostatecznie doszlifuje upiornego quickstepa. A Stefano na pewno nie tylko odpowiednio zmobilizuje, ale i wesprze swoją gwiazdę.
„Myślę, że miałam duże szczęście, że mój partner jest bardzo fajny i pracuje na takich pozytywnych emocjach, mobilizuje mnie. Trochę czasami krzyczy… Jest to bardzo ciężka praca, ale jeżeli ktoś lubi tańczyć, to przynosi zadowolenie”
Szelmowski uśmiech, nucącego włoskie przeboje Stefano, z pewnością złagodzi każdą krytykę. Nie ma wyjścia, muszą zatańczyć śpiewająco!